Dziś wpadam z odrobioną lekcją makramy:) Oj ciężko było!! i wcale nie, że zrobić, tylko się zmobilizować! Zapisując się na naukę makramowych splotów, miałam właśnie nadzieję, że zrobię sobie kwietnik, taki jak robiło się na ZPT w szkole w zamierzchłych czasach;) Kiedy Asia ogłosiła temat październikowej lekcji, pomyślałam, że trochę szybko takie trudne zadanie! ale jak widziałyśmy się ostatnio, zmobilizowała mnie do działania!!! A jak sama Pani psorka mobilizuje, to nie było wyjścia i zmierzyłam się z tematem! Zdaje się, że zrobiłam taki sam, albo bardzo podobny kwietnik, jaki dziewczyny już pokazały, ale posiłkowałam się YT, a tam nie za wiele pomysłów:)
No dobrze, coś się rozpisałam:), pokazuję co wyszło:
I banerek do zabawy
I jeszcze pokażę wspomniane w temacie drobiazgi czyli lampionik ze starej szklaneczki
jeszcze kilka mam, więc pewnie jeszcze się pojawią :)
I kieliszek dla Madzi:
Dziękuję za uwagę:)
Pozdrawiam serdecznie, pa!!

